Milczenie.

Ostatnio wcześnie wstaję, często kilka minut po 5 rano. Dużo się w moim życiu zmienia, budzą mnie związane z tym emocje i myśli. Trzy niedziele temu było podobnie. Gdy się obudziłem, nadal było ciemno, a w domu panowała cisza. Zaparzyłem sobie kawę, wziąłem kilka herbatników, włączyłem komputer i zacząłem przeglądać strony ulubionych dzienników. Jednym z nich jest New York Times.

Znalazłem reportaż „o gejach, którzy nie istnieją”. Dziennikarz Andrew Kramer zaczyna tekst od opisu rozmowy z szefem Republiki Czeczeńskiej Ramzanem Kadyrowem. Rozmowy nt. doniesień o aresztowaniach i torturowaniach gejów przez służby bezpieczeństwa Czeczenii. Kramer przywołuje słowa rzecznika Kadyrowa Alwi Karimowa, który stwierdził, że nie ma takiej możliwości, by geje w Czeczenii byli aresztowani, bo tacy ludzie w Czeczenii nie istnieją. „W Czeczeni tego problemu po prostu nie mamy” – twierdzi Karimow. Kramer pyta więc Kadyrowa, czy aby na pewno w całej Czeczeni nie ma ani jednego geja. Kadyrow odpowiada, że z całą pewnością nie ma. Kramer drąży dalej, idzie w Groznym do biura Hedy Saratowej, członkini Rady ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka przy Rządzie Czeczenii i słyszy od niej: „Nigdy żadnego geja nie widziałam, nigdy o żadnym nie słyszałam, nigdy też o nich nie myślałam. Jak długo żyję, a mam 50 lat, nigdy nie widziałam geja. Widzę muchy, komary, ale gejów jakoś nie widzę”. Przygodnie spotkany przez Kramera mężczyzna w Groznym też mówi, że żadnego geja nie zna, i że „kłaść się z mężczyzną, to w Islamie grzech”.

Drugi tekst, jaki przeczytałem tamtego poranka, nosił tytuł: “Jedzenie, seks i milczenie”. To wspominkowa opowieść o wybitnym kucharzu i smakoszu Jamesie Beardzie. Duży, łysy, tęgi – tak opisywano go w nekrologach po jego śmierci w 1985 roku. Beard był także gejem, ale ta informacja w żadnym nekrologu się nie znalazła. Chyba że uznamy słowa „wieczny kawaler” za swoisty kod. Nie było tam informacji o trzydziestoletnim związku Bearda z Gino Cofaccim, a to właśnie jego Beard uwzględnił w swoim testamencie. W nekrologach nie pisano też, że Beard został wyrzucony z uniwersytetu w latach 20-ych XX w. za związki z mężczyznami. Ograniczano się do stwierdzenia: „relegowany z uczelni”. Autor tekstu Frank Bruni stwierdza, że milczenie ws. orientacji seksualnej Bearda było nie tylko fałszowaniem obrazu jego osoby, ale także opresją, bo ta może brać się nie tylko z rozkazów, ale także z milczenia właśnie.

Silence by Henry Burrows Creative Commons
Silence, Henry Burrows, CC BY-SA 2.0

W moim małym rodzinnym mieście w latach 80-ych i 90-ych geje „nie istnieli”, nie znałem żadnego, nikt nie wypowiadał słowa gej. W żartach pojawiał się „pedał”. Mam wrażenie, że mimo upływu czasu niewiele się zmieniło. Szczególnie w mniejszych miastach. Właśnie mijają dwa lata od samobójstwa Dominika Szymańskiego z Bieżunia. Dominik nie wytrzymał poniżania ze strony kolegów, którzy śmiali się ze sposobu w jaki się ubierał i nazywali go „pedziem”. Koledzy nękali, dorośli milczeli.

Gdy opowiadam rodzicom o moim partnerze, oni także najczęściej milczą. Mimo że dowiedzieli się o nim ponad 2 lata temu i często przywołuję go w naszych rozmowach. Gdy wysyłam mamie smsem wspólne zdjęcie, odpisuje, że akurat sadzi kwiatki.

Niedawno znajoma opowiadała mi, że usłyszała w pracy homofobiczny komentarz. Zapytałem: „Co na to powiedziałaś?”. „– Nic.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s